Rozdział V :
Dedyk for Aneta ;* ♥
*** Z perspektywy Nathalie ***
- Co się ze mną dzieje ? Czuję się tak lekko i niesamowicie. Zaraz! Kto siedzi koło mnie? OMÓJBOŻE! To Niall !
-Witaj córeczko . - ktoś powiedział do mnie .
*** Z perspektywy Nialla ***
-Nati , proszę obudź się . - myślałem . Byłem zrozpaczony . - Gdybyś ty wiedziała, nie mogę żyć bez ciebie .
Nagle aparatura , do której podłączona była Nathalie ze spokojnego pikania zmieniła dźwięk na przeraźliwy pisk . [tak , wiem zdanie do bani xD ] Do sali wpadło mnóstwo lekarzy, którzy wypchnęli mnie na korytarz. Usiadłem na krześle i schowałem głowę w dłonie. Przyznam - płakałem . Wiedziałem co oznaczał ten dźwięk, ale ciągle miałem nadzieję . Po jakichś dwudziestu minutach z sali wyszedł lekarz. Prawdopodobnie był to wujek Nathalie, bo był przygnębiony i naprawdę baardzo zmartwiony.
-Przykro mi . -Powiedział
-Czy to znaczy . . . To znaczy , że ona . . . -te straszne słowa nie chciały mi przejść przez gardło.
-Tak, niestety, to prawda. - widać było, że on też nie mógł się z tym pogodzić.
-Czy mogę ją jeszcze zobaczyć? - zapytałem.
-Tak , proszę . Nie mam nic przeciwko.
*** Z perspektywy Nathalie ***
-Mama ! - nie mogłam w to uwierzyć. ! - Wiesz jak się za tobą stęskniłam .
-Tak córeczko , ja też za tobą tęskniłam . Nawet bardzo. Ale popatrz teraz tam . - pokazała mi chłopaka siedzącego w poczekalni.
- O Boże , to Niall. Dlaczego on płacze ?? - byłam wstrząśnięta.
-Hmm.. bo teoretycznie to umarłaś. Ale.. . .
-Co?! To niemożliwe !!
- Ale praktycznie to jeszcze nie . - uśmiechnęła się. - Jeśli chcesz to możesz wrócić , żyć dalej.
- Ale ja... ja chcę być z tobą !
-Posłuchaj . Pomyśl o Agacie , Caroline , Julliet, o tacie . A nawet o Niallu. Oni będą za tobą tęsknić.
-A ty? Jesteś dla mnie ważniejsza.
-Ja jestem przy tobie każdego dnia, w każdym czasie. Jak jesteś smutna i wesoła. Chronię cię i się tobą opiekuję, choć tego nie czujesz.
- Dobrze chcę wrócić.
(Teraz następuje taki moment , że Nathalie zapomina o całym zdarzeniu i o całej rozmowie ze swoją zmarłą matką. )
*** Z perspektywy Nialla ***
-OMÓJBOŻE !- wybiegłem na korytarz. - Doktorze ! Doktorze !
Pobiegłem do gabinetu doktora.
-Panie Horan , co się pan tak drze ? Tu jest wielu chorych ludzi . Oni potrzebują spokoju. '
-Ona żyje ! Rozumie pan ! Ona żyje !! Otworzyła oczy. - krzyczałem dalej.
-Hmm.. na pewno się panu przywidziało .
-Nie wierzy mi pan . Niech pan przyjdzie zobaczyć. Przekona się pan .
Pobiegłem do gabinetu doktora.
-Panie Horan , co się pan tak drze ? Tu jest wielu chorych ludzi . Oni potrzebują spokoju. '
-Ona żyje ! Rozumie pan ! Ona żyje !! Otworzyła oczy. - krzyczałem dalej.
-Hmm.. na pewno się panu przywidziało .
-Nie wierzy mi pan . Niech pan przyjdzie zobaczyć. Przekona się pan .
*** Z perspektywy Nathalie ***
- Gdzie on pobiegł ? Dlaczego nie został przy mnie.? A tak w ogóle gdzie ja jestem ? Nie mogę sobie przypomnieć tego miejsca. Chyba nigdy tu nie byłam . - myślałam.
Kilka minut później do sali wszedł .. OMÓJBOŻE . . mój wujek którego ostatni raz widziałam 4 lata temu, a za nim JEZUSMARIA .! Niall, Niall Horan ! Co oni tu robią ?
- O Boże , to cud . To naprawdę cud. Jeszcze nigdy takie coś nie zdarzyło się w historii medycyny. - mówił zszokowany wujek.
-Sorry, wujek , ale nie wiem o czym mówisz. - powiedziałam.- I tak w ogóle gdzie ja jestem. I jak to się stało , że ty tu jesteś? Nie powinieneś być przypadkiem w Londynie?
-Ejj.. Nie tyle pytań naraz ! Najpierw odpocznij , a później ci wszystko opowiemy.
-No niech wam będzie.
Położyłam się i natychmiast zasnęłam .
* Półtorej godziny później *
Obudziłam się wyspana i wypoczęta.. Czułam się świetnie , jak nigdy dotąd . Otworzyłam oczy i obejrzałam się po pokoju. Moją uwagę przykuł blondwłosy chłopak siedzący przy moim łóżku.
-Witaj Śpiąca Królewno. - wyszczerzył białe zęby.
-Czy to.. czy to naprawdę ty?- zdziwiłam się.
-Tak , to ja. Dlaczego cię to tak dziwi ?
-Bo ty jesteś sławny.
-Ejj.. Nie pamiętasz jak z przyjaciółkami siedziałaś u nas w hotelu, jak mdlałaś? -
-To nie był sen ?!
-Nie, a czemu tak myślisz?
-No bo to trochę dziwne. Wszystkie moje marzenia zaczęły się spełniać. Jak dotąd nic nigdy mi się nie udawało , zawsze miałam pecha. - wybuchłam.
- Oj, nie mów tak . Odtąd na pewno wszystko będzie dobrze.
W tej chwili do sali wszedł lekarz i powiedział:
-No panie Horan . Koniec odwiedzin na dziś.
- Ok , to do jutra. - pożegnał się.
Chwilę później do mojej sali przyszła pielęgniarka , która dała mi jeść i ogarnęła trochę w sali.
Położyłam się spać . Gdy nazajutrz obudziłam się zobaczyłam , że mam Sms'a od Nialla . "Śpisz jeszcze? Jak wstaniesz to zadzwoń . xx " taka była treść tej wiadomości. Jak najszybciej zadzwoniłam do niego. Odebrał od razu .
-Hej , Nathalie. - przywitał się.
-Hej.. Niall.
-Jak się czujesz? Wszystko w porządku.? - wypytywał.
-Tak , u mnie wszystko w normie . Ale dzwonię w sprawie wiadomości.
-Ahh.. tak . Zupełnie zapomniałem . No więc.. Dzisiaj odwiedzimy cię wszyscy !!
-My to znaczy kto? - zapytałam.
-No chłopacy z One Direction!
-OMÓJBOŻE . -szepnęłam . Gdy oni przyjdą to u mnie w sali będzie totalna masakra.
-Co? - zapytał.
- Nie , nic , nic . To wspaniale.
- To ja już muszę kończyć. Mam dużo pracy. Papa.
-Hej . -rozłączyłam się.
Wyciągnęłam z szafy gazetę i zaczęłam czytać. Po kilku minutach do mojej sali weszła jakaś dziewczyna. Wyglądała tak.
-Hej , jestem Gabi. - przedstawiła się.
-Hej , jestem Gabi. - przedstawiła się.
-Cześć, nazywam się Nathalie , ale mów mi Nati.
I tak od słowa do słowa zaczęłyśmy rozmawiać. Dowiedziałam się , że tak jak ja ma 16 lat i mieszka w Polsce. Dowiedziałam się również , że jest wielką fanką One Direction. Dopiero teraz zauważyłam, że ma na sobie taką koszulkę. Do szpitala do Londynu trafiła z powodu białaczki.Lekarze dawali jej jeszcze kilka tygodni życia. Powiedziała mi , że przed śmiercią chciałaby spełnić swoje największe marzenie , czyli spotkać chłopaków z One Direction.
-Mam pewien pomysł. - myślałam na głos.
-Jaki? - przejęła się.
-Mogłabyś wyjść na chwilę z sali ? Zawołam cię zaraz.
-Ok, żaden problem . - I wyszła z sali.
Gdy dziewczyna wyszła od razu zadzwoniłam do Nialla . Przez pewien czas nie odbierał , ale w końcu podniósł słuchawkę.
-Hej Nati.
-Hej Niall. Wiesz mam do ciebie prośbę. - powiedziałam bez owijania w bawełnę.
-Jaką?
-Poznałam dziś pewną dziewczynę . Gabi ma na imię. Jest chora na białaczkę i zostało jej kilka tygodni życie. A jej największym marzeniem jest spotkać One Direction. Więc tak sobie pomyślałam , że gdy dzisiaj przyjdziecie to ona mogłaby posiedzieć z nami , pogadać. Zapomniała by na chwilę o swojej chorobie. Więc co ty na to ? - powiedziałam jednym tchem.
-Czekaj chwilę , zapytam chłopaków.
-Ok.
Po jakichś 20 sekundach Niall odezwał się znowu.:
-Misja zakończona . !!
-Zakończona , czyli. . .
-Zgodzili się.
-To świetnie . - ucieszyłam się.
-To my tak będziemy koło 18.
-Ok. To ja już kończę. Papa. - rozłączyłam się.
Zawołałam Gabi do sali. Gadałyśmy jeszcze chwilę , ale w końcu musiała już iść. Na koniec powiedziałam jej.
-Przyjdź dziś do mnie przed osiemnastą.
-A po co . -zdziwiła się.
-Mam dla ciebie taką małą niespodziankę. - usmiechnęłam się tajemniczo.
- Ok , przyjdę.
-To do potem.
-No narazie . - wyszła.
_______________________________________________________________
No i nareszcie jest długo oczekiwany rozdział piąty . xD
Przepraszam , że tak długo musieliście czekać , ale szkoła , szkoła i jeszcze raz szkoła - poprawianie itp.
xD
A i proszę : KOMENTUJCIE , bo jak nie powiem to nie komentujecie .xD
Pzdr. ♥
Aaaa.. Aneta trzymam cię za słowo i chcę widzieć ten komentarz xD
świetny rozdział, czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńpzdr.
No dobra, komentuję. :D
OdpowiedzUsuńJeżeli jeszcze raz będziesz tak kłamać, to będzie źle. :P Przecież masz taki niesamowity talent, a zwyczajnie tego nie wiedzisz ! Normalnie grr ...
Wiesz, że przez moment myślałam, ze Natala naprawdę umrze ? No tak, jestem beznadziejna, ale było tak na serio. xd I dobrze, że tak sie nie stało, bo Niall by się załamał. Świetnie to rozegrała - chwila dreszczyku, a na koniec wszytko okej.
Czekam na następny. xx
haha xd ja wyglądam tak samo jak ta Gabi w opowiadaniu mojej koleżanki ;D http://love-and-sadness.blog.onet.pl/bohaterowie,2,ID454955196,DA2012-02-26,n POLECAM . a Twój blog jest super ! informuj mnie o kolejnych rozdziałach <3 - Wyrcia♥
OdpowiedzUsuńw koncu :D ♥
OdpowiedzUsuńSwietny rozdzial :D
A to ze zmartwychwstaniem to masakra :D .
Czekam na dalszy ciag :D ; ))
nareszcie:P super
OdpowiedzUsuńczekam na nowy:*
Gabi super i dziękuje za dedyk.! <3
OdpowiedzUsuńKobieto ty wiesz jaki masz talent.!
Czytając to myślałam że to jest tak w rzeczywistości :D
Czekam na następny :)))
Świetny wpis ;))) Oby tak dalej ! <3
OdpowiedzUsuń